o deutsche bank | o cookies | strona domowa | coded 2021 by bartosho.eu

photoblog by bartosho

** Lista ostatnich 5 plików od najnowszych do starszych: **

pokaż 5 ostatnich

2021/11/15 @21:21:36

Dzisiaj rano o 4:30 wyszedłem z domu w ranek ciemny zimny i mokry by po paru godzinach trafić tam gdzie ciepło i słonecznie. Fuerteventura przywitala mnie ciepłem. Po rozpakowaniu rowera (z ktorym mialem troche przebojow na lotnisku w warszawie) z uśmiechem na twarzy szerokim niby banan ruszyłem przed siebie.
Ciepło, słonecznie, wiatr we włosach!
Początek pobytu przerazil mnie jednak cenami. Za nabicie kol w rowerze na stacji benzynowej zapłaciłem dwa euro, a za wodę i cole 0,5 2.20 euro. Kolejna niemiła niespodzianka to taka, ze w gps nie mam kurczę map mimo ze je wczytałem przed wyjazdem. Jechałem dzis przez to jak po omacku. No trudno. Trzeba będzie kupić mape papierowa.
Miejsce na nocleg znalazłem gdzieś blisko wybrzeza. Rozbiłem swój namiocik i spać. Gleba tu na fuercie pozwala bez problemu wbijać śledzie.

2021/11/16 @09:09:14

Z rana wjeżdżam w rejon parku narodowego. Chyba będzie ciekawie

2021/11/16 @09:42:10

Droga przez pustynię. Jednak te dwie osoby w zilelonych kombinezonach wedruja wzdłuż drogi z kosa spalinowa przycinając pojedyncze źdźbła trawy którym uda się tu wyrosnac

2021/11/16 @09:43:51

Grande playas de corralejo

2021/11/16 @10:32:05

2021/11/16 @19:05:31

Szutrowa droga w interiorze wyspy

2021/11/16 @19:08:37

2021/11/16 @19:09:09

Nocleg

2021/11/16 @19:13:04

2021/11/16 @19:32:10

El puesto del sol. Znaczy zachód słońca. Chyba.

2021/11/16 @19:40:52

Udany dzień. Większość drogi to szutrówki wzdłuż polnocnego wybrzeza wyspy oferujące widoki na obszerne plaże. Pod koniec dnia wjechałem w interior. Na nocleg zatrzymałem się na trochę ponad 200 mnpm i juz czuć ze jest zimniej. Siedzę w kurtce i spodniach podczas gdy wczoraj przed snem paradowałem w slipach i tshirt.
Miałem dxis spotkanie z gromada psów. Co prawda były ona za ogrodzeniem jednak ogrodzenie było niewspółmiernie słabe w porównaniu do wielkości psów. Wystarczyłaby dziura w tym plocie (zrobionym z siatki jakie się używa do wygrodzen autostrad przed wchodzeniem zwierzyny) i miałbym poważny problem. A ogrodzenie to ciągnęło się paręset metrów wiec prawdopodobieństwo ze będzie w którym miejscu dziura całkiem spore. Nie darzę psów sympatia i chyba ich właścicieli jeszcze mniejsza.
Trasa niecałe 64 km

2021/11/17 @11:39:22

Drugi dzień sswedania się po fuercie to na początek przejazd interiorem . No jest trochę górzyściej. Teraz jestem na jakieś 550mnpm. Początek jazdy był w warunkach lekkiego zachmurzenia ale dzięki temunie było zbyt gorąco.

2021/11/17 @11:41:27

2021/11/17 @13:26:08

Postój na widoki

2021/11/17 @19:23:34

Większość dnia dziś to przejazd asfaltami na południe wyspy. Przejazd ten dal mi całkiem popalic: miejscami spiekota i sporo podjazdów. Jedyne co to wiatr sprzyjał. W końcu dotarłem do miejscowości la pared gdzie wjechałem na szlak przez pustynie jable. Początkowo droga typowo górska kamienista po której mnie nieźle wytelepalo.

2021/11/17 @19:25:21

Później sporo prowadziłem rower bo jechać się nie dalo

2021/11/17 @19:26:10

2021/11/17 @19:27:31

Pustynia.. no ale jak widać nie taka zupełna. Trochę roślinności jest

2021/11/17 @19:29:13

Dobra. Czas się szykować do snu. Dzisiaj namiot rozłożyłem na czystym piasku a nie wszystko brudzącym pyle wulkanicznym. Dystans dziś nievale 90km.

2021/11/18 @14:07:54

Początek dnia spędziłem na dojeździe do morro jable gdzie poszedłem na plażę. Muszę powiedzieć że ciepło nie było. Nawet trochę zmarzłem. Zabrałem się więc w drogę w kierunku Punto de jable

2021/11/18 @14:10:34

Droga szutrowa do punto de jable wiedzie wzdłuż wybrzeża południowej części półwyspu i jest dość wymagająca. Cały czas podjazdy i zjazdy między 50 a 100m npm

2021/11/18 @14:11:55

Yo montando mi bicicleta.

2021/11/18 @14:13:08

Droga do punto de jable

2021/11/18 @14:14:19

2021/11/18 @14:15:56

Ostatni fragment drogi wyprowadza użytkownika na kawałek asfaltu wiodącego przez płaski pustynny cypel z widokiem na masyw jandia

2021/11/18 @14:19:02

Wreszcie w punto de jable. Albo punto de jandia może? Nie pamiętam nazwy. Tutajzatrzymalem się na posiłek.

2021/11/18 @14:30:09

Solidny posiłek

2021/11/18 @18:12:31

Widok c cypla z latarnia morska na fuerteventure

2021/11/18 @18:15:30

Przez pustynne krajobrazy ku górom (ściema bo zawróciłem z tej drogi po fotce)

2021/11/18 @18:18:57

Niestety droga na cypel punto de jandia to ślepa uliczka. Zamiast jednak jechać główna szutrowa droga na moro jable postanowiłem pojechać nadmorskim szlakiem. Okazał się on być miejscami szlakiem pieszym . Zaletą jest ze co jakiś czas napotyka się małe urocze plaze. Wykąpałem się na jednej z nich.

2021/11/18 @18:20:25

Szlakiem nadmorski. Na zdjęciu wygląda przyjaźnie ale tam na dole trzeba schodzić z roweru a następnie wpychać go po strmiznie

2021/11/18 @19:22:29

Zachód słońca na południowo zachodniej linii brzegowej kolo morro jable. Tu tez będę spal. Dzień udany zaluje jednak ze nie zostalem na cyplu. Bledem było ze rano nie Zaopatrzyłem się w sklepie przed wyruszeniem a tam na tym odludziu nie ma żadnych.

2021/11/19 @15:22:48

Po noclegu pod morro jable pojechałem na plażę. Dziś dzień luzacki.

2021/11/19 @15:23:35

Na szlaku nadmorskim.

2021/11/19 @15:26:20

2021/11/19 @15:27:11

2021/11/19 @18:51:22

Kolejny zachód słońca. Z dystansu mam widok na pasmo jandia. Nie mogę uwierzyć ze to juz piątek i ze musze powoli robić nawrót na lotnisko. Obserwując tarcze słońca tuz przed zachodem widać jak szybki jest uplyw czasu związany z obrotem ziemi. Dzisiaj skromniutko ledwo 37 km . Sporo czasu spędziłem na plazy.

2021/11/20 @16:37:49

Dzis bardzo leniwie. Noc była dość zimna i rano tez wiało jakimś chłodem przez co z największym trudem wygrzebałem się ze śpiwora. Nocowałem w pobliżu playa de chaqueta. Do 14-tej spędziłem czas na wypoczynku biernym tj leżenie w słońcu i czytanie książki. Gdybwteszcie się ruszyłem zjadłem obiad w pierwszej napotkanej knajpie. Po obiedzie 15:50 ruszam w kierunku puerto del rosario.

2021/11/20 @19:14:43

Powrót w kierunku lotniska rozpocząłem.juz dzis. Jechałem glowna droga fv-2 ktora jest w miarę plaska. W rejonie od gran tarajal parę kilometrów wiedzie płaskim terenem otoczonym w sporej odległości górami. Dzis jeszcze skromniej niż wczoraj ledwo 32 km. I o to chodzi.

2021/11/21 @12:32:43

Dzis wstałem przed wschodem słońca, zebrałem obozowisko i ruszyłem dalej w stronę lotniska glowna droga fv2. Po dwóch km cos mną zaczęło rzucać no i okazało się ze powolutku schodzi powietrze z tylnego kola. Kawałek szkła wbił się w opone. Detke zalatalem sprawnie lecz pod koniec pompowania kola uszkodziłem pompkę. Na szczęście zdążyłem nabic niemal wystarczająco. Za castillo odpoczynek na plazy pizniej pewnie jakiś obiad...

2021/11/21 @19:22:25

Ruszyłem w stronę puerto del rosario fajnymi szutrówkami wzdłuż wybrzeża. W tej części wyspy wybrzeże w bezpośrednim styku z oceanem jest dość płaskie wiec jechalo się przyjemnie. W pto del rosario chwile poszukiwałem sklepu typu Kastorama by zakupić cos do zapakowania roweru jutro. Przy okazji zjadłem fastfoodiwy posiłek.

2021/11/21 @19:24:43

Udałem się na pobliskie wzgórza by stracić trochę energii. Wzgórza okazały się wysokie na 250 mnpm i prowadziła nimi przyjemna szutrówka

2021/11/21 @19:26:38

Niemniej jednak w pewnym.momencie szutrowka zamieniła się w ścieżkę ltora miejscami.mialem.problem z wepchnięciem roweru. Sprawy nie ułatwiały rozpadające się buty które stracily kolejny fragment podeszwy

2021/11/21 @19:27:18

Yeah... Zdecydowanie ścieżka nie na sakwy.

2021/11/21 @19:28:21

Namiot rozbity tym.razem bp jakoś bez namiotu zmarzłem ostatnie dwie noce.

2021/11/21 @19:32:32

Hotel pięciogwiazdkowy. Dzisiaj 40 km bardzo leniwym tempem choć ostatnie kilometry po szlaku dały mi wycisk. Wystarczyło miejscami uslizgniecie się buta na zwirowo- piaszczystym podlozu a poleciałbym z całym tym moim majdanem w dół. A buty wyjątkowo niebezpieczne wziąłem - podeszwa odeszła niemal cala. Jutro niestety powrót i sporo szykowania z tym związane.

2021/11/22 @12:51:49

Rower spakowany, zimowe akcesoria (szalik czapka kurtka) rozpakowane z otchłani sakw. Lot o 14 ale juz od rana musiałem się do lotu szykować. Ofoliowanie roweru to spora gimnastyka. Odprawa 2h przed odlotem. Jakby nie można było przyjść 15 minut przed i po prostu polecieć.

2021/11/22 @21:42:48

Niemal w domu. Lądowanie w warszawie to zderzenie z ekstremalnie niska temperatura 1 stopień :) niemniej jednak widok na warszawę z samolotu stanowi pewne piękno które należy docenić. Jeszcze tylko skm, metro i tramwaj 17 i będę w domu.